Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Oddział Specjalny, Tom II - Misja Sarama
Strona Główna
Bohaterowie
Miejsce akcji
Zapamiętaj...
O autorce
"To, co jest prawdą w swietle lampy, nie zawsze jest prawdą w świetle słońca" Jouseph Joubert

Rozdział 18

komentarzy 2

O poranku Amadeusz został wezwany do namiotu Runy. Senator zabrał ze sobą Szakala i jego ludzi – lepiej żeby wiedzieli o wszystkim, niż gdyby miał im powtarzać. Po uchyleniu klapy od namiotu od razu uderzył zapach kadzidła. Żołnierze skrzywili się nieco, nie przyzwyczajeni do tej woni. Księżniczka stała wraz z pułkownikiem przy biurku, spoglądając na stary pergamin. Nabil znajdował się nieco dalej, najwyraźniej niezainteresowany mitologicznym odkryciem. Generał skinął, witając go i podszedł bliżej.
- Księżniczko Issmun, pułkowniku – rzucił.
- Witam, senatorze Bron – powiedziała dziewczyna, lekko skinąwszy głową.
- Zapewne coś bardzo ważnego odkryliście, skoro zostałem wezwany tak wcześnie – wydedukował.
- Owszem, senatorze. Pułkownik oznajmił mi, że chciał pan wiedzieć o bestiach z legend, jakie mogłaby kapłanka Faru wezwać do walki.
- To prawda.
- Przeglądaliśmy dokumenty i księgi przez wiele godzin. W naszej kulturze nie ma zbyt wielu takich stworzeń. Biorąc pod uwagę doświadczenie Arry w dziedzinie czarnej magii i zakazanych religii naszego państwa, nie było łatwo wykreślić jakiegokolwiek demona.
- Czyli może wezwać każdego?
- Niestety – potwierdził pułkownik.
- Jednak… - zawiesiła na chwilę głos. – Pamiętam z lat dziecięcych, jak Arra odprawiała jakiś dziwny rytuał. Wtedy byłam zbyt mała, by to zrozumieć. Teraz wiem, czym był.
- Tak?
- Swoje ciało pokrywała dziwnymi tatuażami, prezentującymi zapomniane starożytne runy religii czczącej demona zwanego Seris. Według naszych wierzeń, Seris jest panem czeluści piekielnych. Włada on słońcem, potrafi za jego pomocą palić od wewnątrz, jeżeli tylko jakiś kawałek ciała jest oświetlony przez promienie. Jest to bestia niebezpieczna. Jednak nigdy nie było żadnej wzmianki, by był wskrzeszany czy żył pod postacią na powierzchni. Legendy i podania ograniczają jego władze do przekazów kapłańskich, klątw rzucanych przez duchownych i sekty. Lecz rytuał, który wykonywała Arra, nie miał na celu nastraszenie kogoś. Seris jest ukazywany pod postacią skorpiona o metalicznym połysku. Niektóre ryciny wskazują, że posiada on skrzydła niczym ważka – podsunęła mu pergamin, na którym była wymieniona bestia.
- Podejrzewamy jednak, że nie wezwie jego cielesnej postaci. Raczej będzie chciała zawładnąć jego mocą – powiedział pułkownik.
- Bardzo ciężko jest władać demonami. Znam pana podejście do tych spraw, senatorze, lecz jako część naszych podań, jako Wybraniec, nie powinien pan być sceptyczny co do tego – spojrzała na niego ostro.
- Gdybym był tak sceptyczny, jak sądzisz, nie prosiłbym o szukanie demonów w starych pismach – spojrzał na nią spode łba i powrócił do oglądania obrazka. – A więc umie latać, metaliczny połysk świadczy o grubym pancerzu. Dlaczego on? I jak go pokonać?
- To stwór dzienny, atakuje tylko od świtu do zmierzchu. Wykorzystuje energię słoneczną. Jest więc potężny i posiada niewyczerpalne źródło energii – wyjaśnił wojownik.
- Pokonanie go to już inna sprawa – zmartwiła się Runa, opierając ręce na biurku. – Najlepiej byłoby wykorzystać jego słabość do mroku. Wtedy jest bezbronny, atakować może jedynie kolcem i szczypcami.
- To i tak dużo – burknął Szakal.
- Jak każdy skorpion – wtrącił Nabil – jest on miękki od spodu, po brzusznej części.
- Lecz zwyczajne ostrze nie zgładzi go – dopowiedział pułkownik.
- Szczerze mówiąc, to mam nadzieję, że Płomień Życia, skoro wskrzesza, może również zabijać– spojrzała na senatora.
- Czyli nie macie pewności, że jestem w stanie go zgładzić?
- Moi szpiedzy donoszą, że Arra zbiera armię w pobliżu skał Akatar – oznajmił dowódca.
- Akatar? Co to takiego? – zapytał Samuel.
- Są to tak zwane Czarne Skały – zaczął Rico. – Podobno mają w sobie niespotykaną moc, przypisuje się im wszelkie zdolności destrukcyjne i katastrofalne, jakie dotykały Pustynną Różę. Wiecie, trzęsienie ziemi, susze, burze piaskowe, deszcze meteorytów i takie tam.
- A bardziej sensowne wyjaśnienie – spojrzał na niego Amadeusz.
- To meteoryty – rzucił otwarcie pułkownik. – Energia kosmiczna sprawi, że Seris będzie się mógł z nich narodzić. To potwierdza naszą teorię jeszcze bardziej.
- Będzie miał pancerz z kosmicznej skały? – zapytał wprost Szczur.
- To znaczy, że będzie wydzielał promieniowanie – zmartwił się senator.
- No tak! Wykorzystywanie słońca i palenie od środka – powiedział jakby z olśnieniem Rekin. – Promieniowanie meteorytów jest tak wielkie, że potrafi palić żywą tkankę od środka komórki. Przenikają wszystko, w zależności od długości fali. A energia słoneczna, która nagrzewa dodatkowo kamienie sprawi, że radiacja będzie jeszcze większa i silniejsza.
- Widzisz, pułkowniku. Są wyjaśnienia naukowe na niektóre sprawy, zapisywane w legendach – uśmiechnął się wrednie senator.
- Raczej nauka nie wyjaśni pojawienie się wielkiego skorpiona w środku pustyni – odpowiedział tym samym.
- Jaki ma pan plan, senatorze? – zapytała Runa ze zmartwieniem w głosie.
- Zabić tego drania, ot jaki – wzruszył ramionami. – Jeżeli Arra go wskrzesi, zapewne straci dużo energii, a dzięki temu będzie słabsza. Wówczas jej potęga militarna osłabnie. Kto wie, może jak jej ludzie ujrzą, że pokonaliśmy demonicznego pajęczaka, to może część się do nas przyłączy.
- Seris nie jest robakiem, którego można zgnieść – warknęła Runa. – Zabicie go może sprawić, że będzie pan tak osłabiony, iż nam nie pomoże w następnym starciu. Pańskie życie jest dla nas zbyt cenne, senatorze.
- To powiedz mi, kto inny może zabić tego skorpiona? – oparł się o biurko i spojrzał jej w oczy, aż jego źrenice błysły szafirem.
- Ma pan rację – przyznała skruszona.
- Sarama… - zastanowił się Nabil. – Jest Panią Pustyni. Dlaczego nie ma jej przy nas? To ona powinna z nim walczyć.
- Skąd mam wiedzieć? Zniknęła wczoraj – powiedział Amadeusz.
- Ale gdzie?
- Nie mam pojęcia. Nie zwierzała mi się. Zniszczyła transportery i tyle ją widziałem.
- A może ją obraziłeś? – naciskał młody.
- Niby czym? Obudziłem ją.
- Jeśli sprzymierzyła się z Arrą, mimo twym podchodom, to będzie źle.
- Wątpię w to – warknął.
- A skąd to niby wiesz?!
- Nabil, przestań – rozkazała Runa.
- Może ona też i ciebie oszukała. Może wyczuła, że jesteś heretykiem i sceptykiem, że nie wierzysz w naszą religię. Udała się do Faru i obiecała jej wsparcie.
- Sarama nie jest istotą złą. Jest neutralna. Nie stoi po żadnej ze stron, poza stroną swoją i swojego kraju – spojrzał na niego gniewnie. – Znam ją.
- Niby skąd? Rozmawiałeś z nią zaledwie kilka chwil.
- Dość! Obydwaj! – krzyknęła z oburzeniem Runa.
- Chcesz wiedzieć? – syknął Amadeusz. – Naprawdę chcesz wiedzieć, skąd ją znam? Dlaczego wiem o niej samej więcej, niż wy? Jej czciciele?
Nabil przełknął głośno ślinę, jego dłoń automatycznie powędrowała ku rękojeści szabli. Chwilę wpatrywali się w siebie nawzajem. W oczach Amadeusza tańczył dziki, niebieski płomień.
- Mówiłeś mi, pułkowniku, że wierzysz w swoją boginię – rzucił, nie odwracając wzroku od młodego wojownika.
- Owszem – przyznał dowódca.
- Dziwi mnie więc fakt, że nie ufa jej ten, który strzeże największego skarbu złotego węża. Sułtana.
Wojownik przestraszył się, w jego oczach widać było wyraźny lęk. Spojrzał na Runę. Księżniczka była zaskoczona, że to prawda. Zawsze uważała, że Nabil jest jednym z najdzielniejszych i zawsze walczy w imię Saramy. Teraz jednak wątpił w jej niewinność i pomoc. Zawiedziona zamknęła oczy i odwróciła głowę.
- Sarama nie widziała mnie – zaczął Amadeusz. – Wyczuła, że jestem Kreszenke, że mam jej moc. Nie wiedziała, kim jestem. To instynkt ją poprowadził. Poprowadził również i mnie, gdy próbowałem otworzyć salę grobową. Nieważne, kim jestem lub kim byłem. Teraz mam w sobie Płomień Życia, tą samą energię, jaka płynie w ciele Saramy pod postacią Tchnienia Pustyni. Ona nie jest zła. Podobne odczucia miałem z Kreszenke. Obie kierują się instynktem, nie mają podziału na dobro czy zło. Dla nich negatywnym jest to, co zagraża, a pozytywnym to, co ratuje życie. Dlatego zaufała Szakalowi i jego ludziom, gdy ją znaleźli w lesie. Dlatego też Sarama nie zabiła nas. Zaufała mi bardziej, niż komukolwiek mogła. Powodem była moc, której nie mogłem otrzymać przemocą. Kreszenke wiedziała, że popełniła błąd, dając mi Płomień Życia – odsunął się w końcu od Nabila i dał mu odetchnąć. – Nie czuję się ważniejszy, silniejszy, potężniejszy niż wy – skinął w kierunku Runy i pułkownika. – Jednak, jeśli jestem mocniejszy jako władca Płomienia Życia, to jako on będę walczył. Nie jestem bogiem. Jestem tylko człowiekiem. Przemawia przeze mnie jedynie instynkt Kreszenke i jej moc. Podobnie jest w przypadku Saramy. Dlatego znam ją tak dobrze. Mamy to samo źródło. I wiem jaka czuje się zagubiona w zupełnie nowej sytuacji.
Minął swych żołnierzy i wyszedł. Oddział Specjalny spojrzał po sobie, następnie skierowali spojrzenie na Runę. Dziewczyna przyglądała się rycinie skorpiona na pergaminie. Była przygnębiona, zamyślona, jakby straciła coś cennego. Podniosła wzrok na Nabila, który najwyraźniej uciekał spojrzeniem przed nią.
- Jak można zaufać takiemu człowiekowi… - zaczęła, kierując słowa do Szakala i jego żołnierzy. – Jak powierzyć mu swoje życie? Jest równy Saramie. Dla nas oznacza to, że jest silny, jak najpotężniejsza istota w naszej tradycji. Jak zaufać komuś, kto może nas zgładzić?
- Nie można – rzucił od razu i poważnie Szakal. – Takiemu człowiekowi nie należy wierzyć.
- Jak to? Ale wy…
- Dlatego pozbyliśmy się Figara Brona z posady senatora i pozwoliliśmy, by zasiadł na stołku Inferno – przerwał jej.
- Chyba mnie nie zrozumiałeś, kapitanie.
- Wiem, co miała pani na myśli, Wasza Wysokość – podszedł bliżej. – Jednak Amadeusz pokazał niejednokrotnie, że brak zaufania wobec niego, jest wielkim błędem. Myślę, że powinna pani poważnie porozmawiać ze swymi ludźmi, nie tylko z Nabilem, czy jesteście w stanie poświęcić swoje zaufanie.
- Ja… boje się, Szakalu, Nie o siebie lecz o swych ludzi… – oznajmiła smutno.
- Wiem. Znam to uczucie.
Runa spojrzała na niego. Samuel jedynie skinął na pożegnanie i wyszedł ze swymi żołnierzami z namiotu. Księżniczka chwilę wpatrywała się w klapę. Zerknęła na pułkownika. Wojownik wciągnął głośno powietrze i przejechał dłonią po brodzie.
- Powinnam na ślepo wiedzieć, że Sarama nas obroni – zaczęła. – Jak to jest, pułkowniku, że pańska wiara jest silniejsza niż moja? Przecież jako Sułtan nie wolno mi wątpić w jej sprawiedliwość.
- To trudne. Jest pani młoda, księżniczko. Gdyby przeżyła pani, lub pani przyjaciel, tyle, co ja i moi towarzysze… zrozumiałaby pani. Obecnie stara się pani odzyskać władzę, odzyskać kraj. Może powinna pani wpierw odzyskać spokój i wiarę?
Obszedł ją i skierował się ku wyjściu. Przed opuszczeniem namiotu zatrzymał się i lekko zerknął za siebie.
- Może Sarama się nie pokazuje, bo faktycznie wśród nas są heretycy – rzucił. – Wstydzi się niektórych ze swych dzieci.
Zniknął za materiałem. Runa i Nabil nie mieli wątpliwości, o co chodziło pułkownikowi.



Maxine Cassanove
22.08.2010 || Pozostaw swój ślad

Opowiadanie


14720
Historia o piątce młodych, zwyczajnych żołnierzy z typowymi problemami i różniącymi się między sobą.
Ich przygoda zaczyna się od pierwszej wspólnej misji - niezwykle tajemniczej i niebezpiecznej. Wówczas nie zdawali sobie sprawy, jak bardzo zmieni się ich życie. Nie spodziewali się, ile będą znaczyć dla kraju Nowego Świata oraz całej ludzkości.

Poprzednio

Amadeusz wraca ze swymi żołnierzami do obozu rebeliantów - Synów Pustyni. Tam spotykają również księżniczkę Runę Issmun. Razem z nią, senator opowiada swym towarzyszą, jak doszło do tego wszystkiego, ujawniając tajemniczy plan. Nocą senator rozmawia z pułkownikiem Hekane o religijnej stronie Pustynnej Róży i wierze w Saramę.

Coma - Ocalenie

Rozdziały

Tom I - Misja Kreszenke
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Tom II - Misja Sarama
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18



Najlepsze Blogi
ODDAJ GŁOS

Fantasy - Opowiadania

TOPLISTA OPOWIADAŃ

© Opowiadanie w całości, jak i jego elementy, są moją własnością! Kopiując łamiesz prawa autorskie! Design by Szablony.Maniak.Pl.